O tym jak inwestować w złoto i czy koniecznie muszą to być sztabki rozmawiał Marcin Dobrowolski z BIZNES24 z Adamem Stroniawskim, członkiem zarządu Mennicy Skarbowej.

MARCIN DOBROWOLSKI, BIZNES24: Z nami jest Adam Stroniawski, członek zarządu Mennicy Skarbowej. Dzień dobry, witam w BIZNES24.

ADAM STRONIAWSKI, MENNICA SKARBOWA: Dzień dobry panie doktorze, witam Państwa.

—-
TO JEST AUTOMATYCZNA TRANSKRYPCJA ROZMOWY PRZEPROWADZONEJ NA ANTENIE TELEWIZJI BIZNES24
źródło: https://biznes24.pl/zloto-popularne-w-czasie-kryzysu-i-sprzedaje-sie-jak-zloto-rozmowa/

MD: Panie Adamie. Rośnie napięcie, jeżeli chodzi o globalne, ale także o regionalne w Europie bezpieczeństwo. Czy to się przekłada na wzrost zainteresowania złotem, które wykupywane było przy okazji poprzednich okresów napięcia, czy to covidowych, czy związanych z wojną w Ukrainie?

AS: Dokładnie tak się dzieje, panie redaktorze, drodzy Państwo. Przeżywamy teraz, jesteśmy świadkami takiego ponownego ożywienia, jeżeli chodzi o popyt na złoto. To są właśnie te sytuacje aktualnie z którymi mamy do czynienia. To jest konflikt na Bliskim Wschodzie, to jest jakaś tam niepewna polityka, polityka Fed-u, to są również zawirowania gdzieś tam na terenie Unii Europejskiej, takie ogólne negatywne dość czynniki makro, mikroekonomiczne. One ponownie zaczynają stymulować ten popyt na złoto, drożeją nieruchomości. Banki centralne również wchodzą w kumulowanie aktyw państwowych, w złoto.

MD: To są takie elementy, które mocno wpływają na ten popyt. Ale proszę powiedzieć, jakie kwoty wydają Polacy w sklepach, które sprzedają, czy w punktach w zasadzie, bo ciężko nazwać sklepem, w punktach, które sprzedają złoto fizyczne.

AS: Kilka lat temu jeszcze złoto, było trochę traktowane jako taki towar zastrzeżony dla ludzi z większym portfelem. Natomiast świadomość Polaków jest coraz większa i coraz szerzej każda grupa społeczna wie o tym i ma świadomość, że można kupić złoto.

Złoto tak naprawdę próg wejścia jest bardzo mały, bo to jest już około 300 złotych za jednogramową sztabkę. I zauważamy właśnie teraz trend taki, że od można powiedzieć już zeszłego roku zaczął się taki trend, że to złoto jest nabywane w mniejszych gramaturach za mniejsze kwoty, co wynika z takiej częstotliwości czy akumulacji złota przez Polaków, którzy po prostu zaczynają oszczędzać w tym złocie. I tutaj widzimy, że dużym zainteresowaniem cieszą się małe gramatury. To jest jednogramowe, dwugramowe, pięciogramowe sztabki czy też uncyjne. Przypominam, że uncja to jest 31,1 gram.

I również wchodzą w grę monety. Czyli można powiedzieć, że w Polsce takim teraz najbardziej chłonnym towarem przez Polaków są gramatury nie więcej jak uncja złota, czyli do 31 gram.

MD: Tak. No właśnie, powiedział Pan jednogramowe. To, co to jest 1 gram? Sztabka jednogramowa to w zasadzie jakiś płatek, listeczek, coś bardzo maleńkiego?

AS: No, mogę tak obrazowo powiedzieć, że jest to wielkości paznokcia od kciuka. Natomiast mały kawałek, ale zadziwiająco odporny na inflację, zadziwiająco odporny na wszelkiego rodzaju negatywne działania gospodarcze. Te 300 złotych w złocie to będzie 300 złotych za 10-15 lat ochroniony kapitał.

MD: Czy jest jakaś taka sytuacja, którą moglibyśmy pokazać, jako przykładową dla transakcji na złocie, czy informacja, którą Pan chciałby przekazać widzom, którzy chcą kupić złoto albo sprzedać je, to znaczy zdecydować się raczej na płatek czy sztabkę jednogramową pozbawioną jak rozumiem też jakichkolwiek obrazków, napisów czy innych tego typu dekoracji, czy bardziej na monetę bulionową, jeżeli mamy na to oczywiście środki, która jest pięknie wykonana i kunsztowna?

Adam Stroniawski, członek zarządu Mennicy Skarbowej
AS: Przyznam szczerze, że ciężko mi zawsze doradzać klientom. Są zwolennicy sztabek, są zwolennicy monet bulionowych. Moneta bulionowa, czyli tzw. monety, które mają wybity nominał mają tą zaletę, że nie podlegają przepisom celnym i można z tymi monetami w sposób wolny i świadomy przekraczać granicę na całym świecie. I nie podlegają one przepisom celnym, więc o tyle łatwiej się z nimi przemieszczać w razie jakiejś konieczności przetransportowania tego złota, gdybyśmy na przykład chcieli zmienić miejsce zamieszkania, miejsce pobytu w jakichś sytuacjach, nie chcę powiedzieć trudnych, ale w sytuacjach takich koniecznych.

Natomiast sztabka to jest produkt, który już niestety będzie podlegał przy przekraczaniu granic, niekoniecznie w Unii Europejskiej, ale na całym świecie, przepisom celnym. Więc jeżeli miałbym zarekomendować wybory pomiędzy złotą monetą bulionową a sztabkę złotą, to poleciłbym monetę bulionową.

MD: Oczywiście w zależności od celu, w którym kupujemy taki przedmiot. A czy jeżeli obok popytu na złoto również utrzymuje się wysoka podaż złota ze strony indywidualnych klientów, czy przychodzą ludzie do punktów i proponują sprzedaż złotych monet, sztabek, chcą spieniężyć inwestycję, której kiedyś dokonali?

AS: Tak. Rynek europejski jest bardzo specyficznym rynkiem, ponieważ na rynku europejskim można powiedzieć, że jak złoto idzie do góry, to zaczyna się zarówno popyt, jak i sprzedaż tego złota. Zupełnie to jest inaczej, niż jeżeli chodzi o rynki azjatyckie czy chociażby rynek amerykański, gdzie złoto się sprzedaje, kiedy złoto drożeje, a kupuje się, kiedy złoto tanieje.

U nas na rynku europejskim trochę inaczej to wygląda. Jest to jednak trochę inna specyfika, też społeczeństwa, kultury, świadomości inwestowania i jednak u nas dwutorowo ten aspekt przebiega. Ludzie również sprzedają wtedy, kiedy złoto jest drogie i można powiedzieć, sprzedaż i popyt również się utrzymuje.

MD: Złoto, które nam towarzyszy od czasów prehistorycznych w zasadzie jest sprzedawane również w tych punktach, które handlują złotem. Wiem, że w Stanach zdarza się, że przychodzą klienci, którzy pokazują złote monety sprzed 200 lat i chcą je po prostu sprzedać. To jest możliwe w Polsce? Zdarzają się takie przypadki, kiedy ktoś przynosi stare złote monety przedwojenne albo carskie świnki tak zwane do sprzedaży?

AS: Tak, oczywiście. To jest, że tak powiem codzienne nasze życie, że spotykamy takie monety. Ludzie nieraz z bólem serca rozstają się z takimi monetami. Nieraz ludzie nawet dziedzicząc taki majątek, nawet o tym nie wiedzą. Natomiast z takiej ciekawostki jak tutaj mogę podać, jeżeli chodzi o rynki zagraniczne w USA nawet zaczęły już się sprzedawać sztabki złote w marketach ogólnodostępnych. Tak, że niewykluczone, że być może przyjdzie to również do nas.

MD: No tak, bo jeżeli 1 gram to niecałe 100 dolarów, to przecież to jest możliwe. Adam Stroniawski, członek zarządu Mennicy Skarbowej był z nami. Bardzo dziękuję za tę rozmowę o popycie i podaży na rynku złota w Polsce. Bardzo dziękuję.

AS: Bardzo dziękuję.